Krok postawiony to krok dokończony, a nie zawieszony
3 cm nad ziemią.
✨ Chapter 1. ✨
Z duchowego pamiętnika.
Chyba dla mnie klucz to niemyślenie, zawierzenie i działanie. Natłok najróżniejszych myśli, dróg, wyborów, scenariuszy mami mnie ogromnie przed podjęciem jakiegokolwiek następnego kroku i jego dokończenia.
Nieanalizowanie czy tak, czy tak, a jak już tak,
to czy na pewno tak .
Czy postąpiłam właściwie, czy przypadkiem tym krokiem nie oddalę się od Boga. Mówię ogromne: STOP tym myślom.
Wiem, że zawierzam Bogu. Wierzę w Niego i wiem, że Mu ufam, powierzam i zawierzam całe moje życie. Wiem, że nie chcę Go obrażać czy zasmucać. Wiem, że pragnę być z Nim cały czas i wypełniać Jego wolę wobec mojego życia. Pragnę się tym cieszyć. Pragnę iść z podniesioną głową, siłą i tarczą, bo mam przy sobie swojego Boga. Mojego najlepszego Jezusa, który ZAWSZE Jest po mojej stronie!
On już zwyciężył wszystko, co złe. Wszystko, co mnie męczy, mami, co powoduje niepokój, lęki czy zwątpienie.
Mój Bóg nie jest autorem zamieszania.
Mój Bóg jest autorem pokoju.
Nie kierował się moimi czynami.
On wypełni plan wobec mojego życia, bo taka jest Jego obietnica. I cokolwiek bym zrobiła, NIC nie będzie większe od Jego planu, Jego łaski i Jego miłosierdzia.
🙏🏼
Amen.
✨ Chapter 2. ✨
Nie chodzi o to bym stale szła prosto.
Chodzi o to bym pamiętała o Nim, gdy błądzę.
I co tu mam napisane?
“Licz się z Nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki” – potężna, uspokajająca obietnica.
Nie jest napisane, że WIEDZ co masz robić na wszystkich swych drogach i idź prosto, tylko po prostu: pamiętaj o Bogu.
Licz się z Nim, a gdy zakręcisz, zbłądzisz, On Cię stamtąd wyprowadzi i postawi Twoje stopy znów we właściwym miejscu. Bo właśnie o to chodzi w poleganiu na Bogu.
W powierzaniu i zawierzaniu Mu.
Nie chodzi o nic nie robienie.
Chodzi o robienie z WIARĄ.
Że pomimo wszystko, skoro Go kocham, pamiętam o Nim i chcę być blisko Niego, to mam iść, mam stawiać krok za krokiem, nie troszczyć się, nie rozkminiać, nie analizować,
nie porównywać, tylko
- stawiać
- te
- kroki.
Nieważne gdzie się znajduję, nieważne w jakiej sytuacji jestem, ja tą stopę stawiam NA SKALE, bo wiem i WIERZĘ, że On mnie cały czas prowadzi i cały czas działa na moje największe dobro i swoją chwałę, a te rzeczy jakże bardzo się ze sobą łączą.
✨ Chapter 3. ✨
Nie bój się.
On pragnie dać Ci szczęście.
On chce dać nam szczęście, nie niedolę.
My ukazujemy swoją lojalność i zaufanie, nie poprzez nadmierne myślenie, które mami nas, że mamy jakąkolwiek kontrolę, że koniecznie musimy rozpatrzyć “wszystkie” możliwe konsekwencje, wybory i plany, i tak się zamęczamy, że znów się łudzimy jakoby byśmy “wszystko” już przemyśleli, a tu potem się okazuje, że zupełnie nie.
To pułapka szatana (lepiej wiedzieć z kim walczymy, aby przypadkiem nie utożsamiać tych myśli z samym sobą),
w którą weszliśmy, bo myśleliśmy, że tak trzeba, że „my to musimy wszystko przemyśleć”. I w końcu jesteśmy już tak zmęczeni i sfrustrowani, że zamiast postawić jakikolwiek niepewny, bo niepewny, ale wciąż Boży krok do przodu, to kolejny raz stawiamy krok w tył, bądź po prostu upadamy.
No i wtedy co się dzieje?
On wciąż nas podnosi.
I wciąż, i wciąż, i wciąż.
✨ Chapter 4. ✨
Trzymaj pomimo niepewności.
“Kto z was, pomimo ciągłej troski, może swoje życie wydłużyć choćby o godzinę?”.
Mateusza 6:27
A może by tak,
gdy chwytasz Jego rękę przy podnoszeniu Cię, już jej nie wypuszczać?
Tylko trzymać.
Trzymać pomimo niepewności. Trzymać nawet, gdy jej nie czujesz. I puszczać inne.
Puszczać natrętne, ciążące nam i oskarżające nas lub innych myśli. Nie zagłębiać się w to, że nagle ni z gruchy ni z pietruchy źle się poczujesz na sercu. Nie wchodzić w każde swe negatywne odczucie, emocję, myśl, które kłamią nas, że my musimy w nie wejść, bo co jeżeli “już nam tak zostanie”…?
To jest ogromna pułapka.
Mami z pozoru dobrem, bo przecież my chcemy sobie pomóc, chcemy czuć się dobrze, więc próbujemy i próbujemy.
SAMI próbujemy rozpatrzyć co, jak, dlaczego, ale dlaczego? Oddajmy to Temu, który wie dlaczego. On to rozwiąże. Rozwiąże to z rezultatem dla Ciebie tak dobrym, że wykraczającym Twoje rozumowanie. Jego błogosławieństwa będą ponad Tobą samym.
Tak bardzo Go potrzebujesz, a On tak bardzo chce Ci pomagać. Każdego dnia, każdej nocy.
Od nowa i od nowa iść z Tobą za tą rękę.
Jak wspaniale jest jej nie puszczać.